Jak zostać ekspertem od bestsellerów, poświęcając tylko czas na dojazd do pracy?
Artykuł sponsorowany

- Data publikacji 31 Paź 2025
Przeczytasz w 14 minut
76 wyświetleń
Czy masz czasem wrażenie, że Twój dzień to niekończąca się lista zadań do odhaczenia, a czas dla siebie skurczył się do kilku ulotnych chwil? Pomiędzy pracą, domem a setką drobnych obowiązków, marzenie o przeczytaniu książki, która mogłaby odmienić Twoje myślenie, wydaje się luksusem z innego świata. Godziny spędzone w samochodzie, pociągu czy podczas składania prania postrzegasz jako stracone – cenny zasób, który przepływa Ci przez palce.
A co, jeśli te „stracone” momenty to w rzeczywistości Twoja największa, ukryta szansa na rozwój? Wyobraź sobie, że każda minuta dojazdu do pracy staje się fascynującą lekcją, a obowiązki domowe zamieniają się w okazję do spotkania z największymi umysłami naszych czasów. To właśnie tutaj technologia przychodzi z pomocą, a dobra aplikacja z audiobookami staje się Twoim osobistym uniwersytetem, dostępnym na wyciągnięcie ręki.
Zapomnij o poczuciu winy, że nie masz kiedy czytać. Odkryj metodę, która pozwoli Ci zamienić jałowe minuty w najbardziej produktywną część Twojego dnia.
Dlaczego dojazdy to idealna okazja do słuchania bestsellerów
Zastanówmy się przez chwilę nad matematyką. Ile czasu spędzasz w drodze do pracy i z powrotem? Pół godziny? Godzinę? A teraz pomnóż to przez pięć dni w tygodniu, a potem przez cały miesiąc. Wynik może Cię zaskoczyć – to często ponad 20 godzin, które po prostu znikają. To tyle, co weekendowy maraton filmowy albo… czas na przesłuchanie dwóch lub trzech rewelacyjnych książek.
Okazuje się, że nie jesteś jedyną osobą, która wpadła na pomysł, by ten czas odzyskać. Statystyki mówią same za siebie: aż 23% użytkowników audiobooków w Polsce słucha ich właśnie podczas dojazdów. To nie przypadek. To świadoma decyzja, by zamienić stanie w korku lub ścisk w tramwaju w prywatną sesję z mentorem, thrillerem trzymającym w napięciu albo poradnikiem, który odmieni Twoje finanse.
Dlaczego akurat format audio jest tu królem? Odpowiedź jest banalnie prosta: Twoje ręce i oczy są zajęte. Prowadząc samochód, trzymając się poręczy w autobusie czy lawirując między ludźmi na chodniku, nie możesz otworzyć książki. Ale Twoje uszy? One są całkowicie wolne i gotowe do chłonięcia wiedzy! Audiobooki pozwalają Ci na idealny multitasking – angażują umysł, podczas gdy ciało wykonuje automatyczne czynności.
Pomyśl o swojej podróży nie jako o przymusowym przemieszczaniu się z punktu A do B, ale jako o Twojej osobistej „sali wykładowej na kółkach”. Każda minuta, którą kiedyś spędzałeś na słuchaniu w kółko tych samych piosenek w radiu, staje się teraz cegiełką budującą Twoją wiedzę. Zamiast frustracji na widok czerwonego światła, czujesz ekscytację, bo to dodatkowe pięć minut z fascynującą historią.
Regularne słuchanie audiobooków w drodze to coś więcej niż tylko sposób na nudę. To strategia, która:
- Zmienia nastawienie: Dojazd przestaje być najgorszą częścią dnia, a staje się chwilą dla Ciebie.
- Buduje nawyk: Codzienna, niewielka porcja wiedzy kumuluje się, sprawiając, że po kilku miesiącach masz na koncie kilkanaście „przeczytanych” książek.
- Poszerza horyzonty: Odkrywasz tematy, na które normalnie nie znalazłbyś czasu, stając się ciekawszym rozmówcą i bardziej świadomą osobą.
Twój codzienny dojazd to nie jest już koszt – to inwestycja. Inwestycja w siebie, która nie wymaga ani jednej dodatkowej minuty w Twoim i tak napiętym grafiku.
Jak audiobooki zwiększają retencję wiedzy podczas wielozadaniowości
Okej, ale czy słuchając w korku, naprawdę coś zapamiętujemy? Zapewne w Twojej głowie zapala się lampka ostrzegawcza: „Multitasking? Przecież to wróg koncentracji!”. I tu czeka nas niespodzianka. Okazuje się, że Twój mózg jest w tym znacznie lepszy, niż myślisz.
Naukowcy z UC Berkeley wzięli to pod lupę i odkryli coś fascynującego. Badania opublikowane w prestiżowym Journal of Neuroscience wykazały, że mózg aktywuje te same obszary odpowiedzialne za rozumienie znaczenia, niezależnie od tego, czy czytasz tekst, czy go słuchasz. Twój mózg, mówiąc prosto, nie widzi wielkiej różnicy, czy historia dociera do niego przez oczy, czy przez uszy. Przetwarza ją w tej samej „fabryce sensu”. Efekt? Uczestnicy eksperymentu, którzy słuchali audiobooka, zapamiętali tyle samo szczegółów, co ci, którzy czytali.
A co z tym nieszczęsnym multitaskingiem? Tu jest haczyk. Kluczem jest rodzaj wykonywanej czynności. Prowadzenie samochodu po znanej trasie, zmywanie naczyń czy spacer to czynności w dużej mierze automatyczne. Nie wymagają one intensywnej pracy umysłowej, dzięki czemu uwalniają Twoje zasoby poznawcze.
Pomyśl o tym w ten sposób: zamiast pozwolić umysłowi błądzić po liście zakupów i zmartwieniach, dajesz mu jedno, konkretne zadanie – śledzenie wciągającej fabuły. Rutynowa czynność fizyczna działa jak kotwica – uziemia Twoje ciało, pozwalając umysłowi swobodnie płynąć z opowieścią. To nie jest tak, że rozpraszasz swoją uwagę na dwa zadania. Raczej angażujesz dwie różne części swojego systemu: tę odpowiedzialną za automatyczne ruchy i tę, która chłonie historie. W efekcie, zamiast mentalnego chaosu, zyskujesz stan skupienia, który sprzyja zapamiętywaniu.
System doboru bestsellerów dopasowanych do czasu dojazdu
Wrzucenie na słuchawki pierwszego z brzegu bestsellera może skończyć się frustracją, gdy w kluczowym momencie fabuły wjeżdżasz na firmowy parking. Kluczem do sukcesu jest stworzenie systemu, który zamienia Twoją bibliotekę audiobooków w precyzyjnie dobraną playlistę, idealnie zsynchronizowaną z Twoim harmonogramem.
Nie każda książka nadaje się na każdą trasę. Tak jak nie jesz trzydaniowego obiadu w pięć minut, tak nie wchłoniesz gęstej książki filozoficznej w trakcie krótkiego skoku do biura.
Krok 1: Dopasuj długość do trasy
To najważniejszy filtr. Zastanów się, ile czasu spędzasz w jedną stronę i dobierz do tego odpowiedni format.
- Krótkie dojazdy (do 30 minut): To idealny czas na „literackie shoty”. Zamiast zaczynać epicką powieść, której wątek urwiesz w połowie, postaw na formy, które dają poczucie zamknięcia całości. Pomyśl o zbiorach opowiadań, kursach językowych podzielonych na krótkie lekcje, podcastach tematycznych lub książkach biznesowych, gdzie każdy rozdział to osobna, konkretna porada.
- Średnie dojazdy (30-60 minut): Tutaj otwiera się pole do popisu. To idealny czas na większość książek non-fiction, reportaży czy thrillerów, w których akcja toczy się wartko. Jeden rozdział często idealnie wpasowuje się w taki odcinek czasowy, pozwalając Ci zamknąć pewien etap historii lub myśli autora tuż przed wyjściem z samochodu.
- Długie dojazdy (ponad 60 minut): Witaj w pierwszej klasie słuchania. To Twoja szansa na zanurzenie się w rozbudowanych światach i skomplikowanych narracjach. Długie biografie, sagi fantasy, wielowątkowe powieści historyczne – to wszystko jest w Twoim zasięgu. Masz wystarczająco dużo czasu, by wczuć się w klimat i nie stracić wątku.
Krok 2: Dopasuj treść do energii
Twój mózg działa inaczej w poniedziałek rano niż w piątek po południu. Wykorzystaj to, tworząc playlisty dopasowane do nastroju i dnia tygodnia. Ogromna biblioteka, jaką oferuje np. Audioteka, sprawia, że bez problemu znajdziesz tytuły pasujące do każdej z tych kategorii.
- Początek tygodnia (poniedziałek, wtorek): Czas na „intelektualny rozruch”. Twój umysł jest wypoczęty i gotowy na wyzwania. To najlepszy moment na książki rozwojowe, poradniki biznesowe, pozycje naukowe – wszystko to, co wymaga skupienia i daje Ci kopa motywacyjnego na resztę tygodnia.
- Środek tygodnia (środa, czwartek): Utrzymaj momentum, ale pozwól sobie na coś lżejszego. Może to być wciągający reportaż, który poszerzy Twoje horyzonty, biografia inspirującej osoby albo kryminał, który trzyma w napięciu, ale nie wymaga robienia notatek.
- Koniec tygodnia (piątek): Czas na zasłużony relaks i ucieczkę od rzeczywistości. Zamiast zmuszać się do kolejnej dawki wiedzy, daj się porwać czystej rozrywce. Fantastyka, świetnie napisana powieść obyczajowa, komedia – cokolwiek, co pozwoli Ci mentalnie „wyjść z biura”, zanim jeszcze fizycznie opuścisz parking.
Tworząc taki prosty system, przestajesz być pasywnym odbiorcą, a stajesz się kuratorem własnej edukacji i rozrywki. Twój dojazd nabiera struktury, a każda minuta jest wykorzystana dokładnie tak, jak tego chcesz.
Narzędzia do śledzenia postępów i robienia notatek głosowych
Znasz to uczucie? Słuchasz rewelacyjnego audiobooka w drodze do pracy, autor rzuca myśl, która jest czystym złotem, a Ty myślisz: „muszę to zapamiętać!”. Niestety, zanim zaparkujesz pod biurem, genialna idea ulatuje, zagłuszona przez codzienne sprawy. Pasywne słuchanie jest dobre, ale aktywne przyswajanie wiedzy to zupełnie inna liga. Jak więc zamienić ulotne inspiracje w trwałą wiedzę, nie odrywając rąk od kierownicy?
Odpowiedź jest prostsza niż myślisz i prawdopodobnie masz ją już w kieszeni. Twój smartfon to potężne narzędzie do archiwizowania myśli, wystarczy nauczyć się z niego korzystać w trybie „hands-free”. Zamiast próbować zapamiętać wszystko, zacznij dyktować.
- Asystent głosowy to Twój najlepszy przyjaciel: Niezależnie od tego, czy używasz „Hej Siri”, czy „OK Google”, możesz w kilka sekund zapisać notatkę głosową. Wystarczy prosta komenda: „Nagraj notatkę” i podyktowanie myśli. Dobra praktyka to zaczynanie od tytułu książki i autora – zaoszczędzisz sobie później zgadywania, skąd pochodził dany cytat.
- Dedykowane aplikacje do śledzenia postępów: Jeśli wolisz bardziej zorganizowane podejście, z pomocą przychodzą aplikacje stworzone dla moli książkowych. Przykładem jest Bookly, która nie tylko pozwala monitorować, ile czasu spędzasz na słuchaniu, ale też umożliwia tworzenie notatek głosowych przypisanych bezpośrednio do konkretnej książki. To jak zakładki i notatki na marginesie, tylko w wersji audio.
Budujesz w ten sposób potężną bazę wiedzy, czerpiąc z najlepszych pozycji na rynku. Zastanawiasz się, gdzie szukać kolejnych inspiracji? Ogromny wybór znajdziesz na https://audioteka.com/pl/cykl/bestsellery/ gdzie czekają na Ciebie tytuły, z których wyciągniesz dziesiątki takich perełek.
Pamiętaj jednak, że samo nagranie to dopiero połowa sukcesu. Kluczem jest regularne przetwarzanie tych myśli. Wyznacz sobie 15 minut raz w tygodniu – na przykład w piątek po pracy – aby odsłuchać swoje notatki z całego tygodnia. Najcenniejsze z nich przepisz do cyfrowego notatnika (np. Notion, Evernote czy OneNote), tworząc swoją osobistą, cyfrową bibliotekę mądrości. Dzięki temu prostemu systemowi Twój samochód staje się nie tylko salą wykładową, ale i laboratorium pomysłów. Przestajesz być tylko biernym słuchaczem – stajesz się aktywnym kolekcjonerem wiedzy.
Strategia przyspieszania i techniki aktywnego słuchania
Masz już system doboru książek i wiesz, jak robić notatki. Czas wejść na wyższy poziom i zostać mistrzem słuchania. Bo widzisz, włączenie „play” to dopiero początek. Prawdziwa magia dzieje się, gdy świadomie zarządzasz tym, jak przyswajasz treść.
Gotowy, by podkręcić swoje audio-doświadczenie? Zamiast pasywnie płynąć z prądem narracji, chwyć za stery. Twoim celem jest nie tylko „przesłuchanie” książki, ale jej dogłębne zrozumienie i zapamiętanie kluczowych koncepcji. A to wymaga kilku sprytnych trików.
Przyspieszaj, ale z głową
Pierwsze zetknięcie z audiobookiem odtwarzanym z prędkością 1.5x może być szokiem. Głos lektora brzmi jak postać z kreskówki, a Ty zastanawiasz się, kto w ogóle jest w stanie cokolwiek z tego zrozumieć. Spokojnie, to tylko kwestia przyzwyczajenia. Twój mózg jest w stanie przetwarzać mowę znacznie szybciej, niż przeciętny człowiek mówi. Wystarczy go trochę potrenować.
Zacznij od małych kroków. Jeśli standardowa prędkość to 1.0x, przestaw ją na 1.1x na jeden lub dwa dojazdy. Kiedy poczujesz się komfortowo, podnieś ją do 1.2x. Traktuj to jak trening na siłowni – nie od razu podnosisz największe ciężary. Dla książek biznesowych czy poradników dojście do 1.5x-1.75x jest całkowicie realne i pozwala „przeczytać” znacznie więcej w tym samym czasie. Pamiętaj jednak, że przy gęstej, nasyconej fabułą prozie, warto zwolnić, by delektować się językiem i klimatem.
Pauza – Twój przycisk do refleksji
W świecie produktywności pauza często kojarzy się z marnowaniem czasu. Błąd! W aktywnym słuchaniu to jedno z najważniejszych narzędzi. Usłyszałeś zdanie, które wywraca Twoje myślenie o 180 stopni? Trafiłeś na fragment, który idealnie rozwiązuje problem, z którym mierzysz się w pracy?
Naciśnij pauzę.
Daj sobie 30 sekund na przetrawienie tej myśli. Zastanów się, jak możesz ją zastosować. Powtórz ją w myślach. Ten krótki moment świadomej refleksji sprawia, że wiedza z ulotnej inspiracji zamienia się w trwały element Twojego myślenia. To właśnie odróżnia aktywne słuchanie od biernego szumu w tle.
Cofaj i zaznaczaj bez litości
Ile razy zdarzyło Ci się „odpłynąć” na minutę i stracić wątek? Zamiast udawać, że nic się nie stało, użyj przycisku „wstecz o 15 sekund”. To nie porażka, a akt świadomej nauki. Wróć do momentu, w którym straciłeś koncentrację i przesłuchaj go jeszcze raz.
Większość aplikacji (w tym Audioteka) pozwala też na dodawanie zakładek. Używaj ich! Zakładka to cyfrowy odpowiednik zagiętego rogu kartki. Oznaczaj nią fragmenty, do których chcesz wrócić później – fascynujące statystyki, piękne cytaty czy kluczowe definicje.
Jak wyciszyć świat za szybą?
Samochód to nie biblioteka. Syrena karetki, klakson innego kierowcy czy głośna muzyka z auta obok – to wszystko walczy o Twoją uwagę. Jak więc utrzymać koncentrację?
Kluczem jest intencjonalność. Badania potwierdziły, że aktywne słuchanie audiobooków – czyli świadome analizowanie treści oraz celowe skupienie się na strukturze utworu podczas słuchania – znacząco poprawia percepcję i rozumienie kompozycji książki, nawet przy słuchaniu w warunkach takich jak dojazd do pracy. Zamiast być tylko odbiorcą, stań się analitykiem. Zadawaj sobie w myślach pytania: „Co autor chce przez to powiedzieć?”, „Jaki będzie następny krok bohatera?”, „Jak ta rada ma się do mojej sytuacji?”. Angażując w ten sposób swój umysł, tworzysz mentalny filtr, który pomaga odciąć się od zewnętrznych rozpraszaczy i w pełni zanurzyć się w historii.
Tworzenie nawyku codziennego słuchania i mierzenie postępów
Wszystkie te techniki działają cuda, ale pod jednym warunkiem – jeśli będziesz z nich korzystać regularnie. Zamiana dojazdów w uniwersytet na kółkach to nie jednorazowy zryw, a budowa solidnego nawyku. Jak to zrobić bezboleśnie?
Zacznij od połączenia nowego nawyku z już istniejącym. Twoim wyzwalaczem jest moment złapania za klamkę samochodu. Niech Twoją automatyczną reakcją będzie włączenie audiobooka, jeszcze zanim ruszysz. Przygotuj go sobie wcześniej, żeby nie tracić czasu na szukanie. Im mniej tarcia, tym większa szansa na sukces.
Następnie, zdefiniuj swój cel. „Przeczytam więcej książek” to nie cel, to pobożne życzenie. „Przesłucham jedną książkę biznesową w dwa tygodnie” – to już konkret. Taki cel daje Ci jasny punkt odniesienia i pozwala mierzyć, czy robisz postępy. Pamiętaj, żeby cel był realistyczny i dopasowany do Twojego stylu życia.
Mierzenie postępów to nie tylko cyferki w aplikacji. To przede wszystkim świadomość, jak nowa wiedza na Ciebie wpływa. Po każdej zakończonej książce zadaj sobie jedno proste pytanie: „Jaką jedną rzecz mogę wdrożyć w życie lub w pracę od jutra?”. Zapisz odpowiedź. To sprawi, że słuchanie stanie się inwestycją, a nie tylko rozrywką.
A co, jeśli wypadniesz z rytmu? Miałeś ciężki tydzień, dzwonił szef, a Ty przez trzy dni słuchałeś w aucie tylko radia? Nic się nie stało. Kluczowa jest zasada: „Nigdy nie opuszczaj dwa razy”. Jeden dzień przerwy to potknięcie. Dwa dni to początek nowego, gorszego nawyku. Wróć na właściwe tory przy najbliższej okazji, bez poczucia winy. To maraton, nie sprint.
Od słuchacza do eksperta: jak wykorzystać zdobytą wiedzę w praktyce
Przesłuchanie ostatniego rozdziału i wyłączenie silnika to nie koniec, a dopiero początek Twojej drogi. Wiedza, której nie używasz, jest jak kolekcja egzotycznych przypraw, których nigdy nie dodajesz do potraw – ładnie wygląda na półce, ale nie zmienia smaku Twojego życia. Prawdziwa transformacja zaczyna się, gdy z odbiorcy stajesz się nadawcą.
Najlepszym sposobem na utrwalenie wiedzy jest próba nauczenia jej kogoś innego. Nie musisz od razu zakładać kanału na YouTube. Zacznij od prostego „testu kawowego”. Czy potrafisz w trzech zdaniach wyjaśnić koledze w pracy, na czym polega najważniejsza koncepcja z ostatnio przesłuchanej książki? Jeśli tak – gratulacje, materiał jest Twój. Jeśli się zacinasz, to sygnał, że warto wrócić do swoich notatek lub zakładek.
Gdy poczujesz się pewniej, przenieś te rozmowy do świata cyfrowego. To tam buduje się dziś autorytet.
- Zacznij od jednego zdania na LinkedIn lub Twitterze. Podziel się jedną, potężną myślą z książki, dodając swój krótki komentarz, np. „W książce 'X’ autor twierdzi, że… W moim zespole mogłoby to rozwiązać problem Y”. To pokazuje, że nie tylko konsumujesz, ale też analizujesz.
- Stwórz mini-recenzję na Facebooku lub Instagramie. Zamiast pisać „polecam”, napisz, komu polecasz i dlaczego. „Jeśli zmagasz się z prokrastynacją, to ta książka da Ci trzy konkretne narzędzia, z których ja zamierzam wdrożyć to jedno…”.
- Pomyśl o prostym blogu lub newsletterze. To Twoja piaskownica do eksperymentów. Raz w miesiącu napisz tekst, w którym połączysz wątki z dwóch lub trzech różnych książek. Pokaż, jak koncepcje z bestsellera o finansach łączą się z ideami z książki o psychologii. To jest właśnie myślenie eksperckie – synteza, a nie streszczenie.
Ekspert to nie ktoś, kto wie wszystko. To ktoś, kto potrafi łączyć kropki w unikalny sposób i dzielić się tym z innymi. Każda dyskusja, każdy post, każdy komentarz, w którym wykorzystasz wiedzę zdobytą w trasie, to kolejny krok na drodze od bycia biernym słuchaczem do stania się głosem, którego inni chcą słuchać. Twoje dojazdy to Twoja supermoc. Pora pokazać ją światu.
Źródła
[1] Źródło: https://lubimyczytac.pl/aktualnosci/4134/ponad-2-8-mln-polakow-slucha-audiobookow 23% użytkowników audiobooków w Polsce słucha ich podczas dojazdów do lub z pracy, co czyni czas podróży jednym z najczęstszych momentów konsumowania książek audio.
[2] Źródło: https://audioteka.com/pl/blog/boom-na-audiobooki-jak-sluchanie-ksiazek-podbija-polske-statystyki-2025 Audiobooki pozwalają efektywnie wykorzystać czas, ponieważ umożliwiają zdobywanie wiedzy lub rozrywkę podczas czynności, które uniemożliwiają czytanie tradycyjnych książek, jak prowadzenie samochodu czy podróż publicznym transportem.
[3] Źródło: https://audioteka.com/pl/blog/czy-audiobooki-poprawiaja-koncentracje-i-pamiec-oto-co-mowi-nauka Badania zespołu neurolingwistów z UC Berkeley opublikowane w Journal of Neuroscience (2019) wykazały, że podczas słuchania audiobooków i czytania aktywowane są te same sieci semantyczne mózgu, a retencja informacji przekazywanych w formie audio jest porównywalna z tą podczas klasycznego czytania – uczestnicy słuchający audiobooka pamiętali równie dużo szczegółów co czytający tekst.
[4] Źródło: https://ceolab.pl/aplikacje-do-nawykow/ Aplikacja Bookly umożliwia użytkownikom monitorowanie postępów w słuchaniu książek oraz tworzenie notatek głosowych, ułatwiając zarządzanie nawykami czytelniczymi podczas codziennych aktywności, takich jak dojazd do pracy.
[5] Źródło: https://bibliotekanauki.pl/articles/2087219.pdf Badania potwierdziły, że aktywne słuchanie audiobooków – czyli świadome analizowanie treści oraz celowe skupienie się na strukturze utworu podczas słuchania – znacząco poprawia percepcję i rozumienie kompozycji książki, nawet przy słuchaniu w warunkach takich jak dojazd do pracy.